wtorek, 19 maja 2015

Rozdział #3

Czytasz = komentujesz

***

Zanim zaczniesz czytać ten rozdział, zobacz nową bohaterkę
http://tonightcanwedance.blogspot.com/2015/05/bohaterowie.html

***

No nie, to znowu ona...
- Danny, odejdź od niej. Głupotą jest strasznie łatwo się zarazić - Elizabeth uśmiechnęła się sztucznie.
- Racja, widzę to po tobie - Liz prawie wybuchła, jak to powiedziałam.
- Ty mała... Ok, jak chcesz. Danny, chodź!
Dan powoli wstał od stołu.
- No to, pa Ann. Mam nadzieję, że się kiedyś znów spotkamy.
- Pa Dan.

***

*Po szkole*
- I co? Gadałaś z nim? Widziałam, jak razem siedzieliście. Wyglądaliście tak słodko i...
- Agnes, spokojnie. Zaraz mi tutaj wybuchniesz. - zaśmiałam się.
- Ok, ale powiedz...
- Tak? - zaraz się zacznie...
- Ładnie pachnie? Miły jest? Patrzył na ciebie? A czy...
- On... ma dziewczynę...
- COOO?! Kto to?!
- No jak to "kto"?! Elizabeth!
- Dobrze, jakoś sobie poradzimy... ALE I TAK NIE WIERZĘ, ŻE ON POTRAFI CHODZIĆ Z TĄ "KRÓLEWNĄ" - Agnes zrobiła w powietrzu cudzysłów.
- Może lubi takie...
- Nie załamuj się, na pewno nie. To byłoby chore.
- Racja. To co, idziemy do parku czy do galerii?
- Kobieto, ty się jeszcze pytasz?! Do galerii marsz!
I razem śmiejąc się poszłyśmy do galerii.

***


*W tym samym czasie*
(Oczami  Danny'ego)
- Dziewczyno, czego ty ode mnie chcesz?!
Liz mnie już wnerwia. Rozstaliśmy się jakieś pół roku temu, a ona dalej myśli, że jestem jej.
- No, ale kotku...
- Nie masz prawa tak do mnie mówić, rozumiesz?
Zostawiłem ją tam samą. Przed bramą szkoły. Nie ważne co teraz zrobi. Nie obchodzi mnie to.
Skoro teraz mam czas dla siebie, to trzeba się zastanowić, jak bliżej zapoznać się z Anne...

***

(Oczami Anne)
- Hej Polly.
- Siemka Ann, co tam masz?
- Coś dla ciebie.
- Serio?? - wydawała się zaskoczona, ale wiedziałam, że jest podekscytowana.
- Tak, proszę.
- Wow, to jest boskie
- Podoba ci się?
- Jasne! Zaraz... Czego ode mnie chcesz?
- A muszę? Chciałam ci się odwdzięczyć za tamtą sukienkę.
- Nie trzeba było. A skoro już jesteśmy przy temacie sukienki. Jak tam rozmowa z Dannym? - uśmiechnęła się chytrze.
- Rozmawialiśmy razem na stołówce...
- A siedzieliście razem? Sami czy z kimś?
- Razem, sami. Ale...
- Był niemiły? Dziwnie się zachowywał? Czy może...
- Ma dziewczynę...
- Zgaduję, że tę "Elizabeth". Tak?
- Tak... - czuję, jak mi się łamie głos.
- Nie przejmuj się, na pewno nie. Coś ci się wydawało.
- Może i tak. Jest mama?
- Nie, poszła po zakupy.
- Ok, to ja pójdę do siebie.

***

"Witam Internecie. To znowu ja. Dzisiaj porozmawiałam z moim panem X. To znaczy nie z moim, bo on prawdopodobnie ma dziewczynę. Tylko jest ona taką "królewną", że trudno w to uwierzyć. Ale w tej chwili to nie jest takie ważne (kogo ja chcę oszukiwać, oczywiście, że jest ważne).
Po szkole poszłam z Aggie do galerii. Zobaczcie, co kupiłam dla mojej siostry 



Prawda, że śliczne. Ale kupiłam też coś dla siebie


A Agnes kupiła sobie ten śliczny zestaw 

Strasznie podoba mi się ta bluzka. Będę musiała taką kupić. Narazka."

- Hej Anne. - powiedziała cicho Polly.
- Tak?
Pauline była ubrana w dzisiejszy prezent ode mnie.
- Mogę się spotkać z Philipem? - zapytała niepewnie.
- Ok, tylko za długo mi nie łaź. Mama przychodzi za 3h i do tego czasu masz przyjść.
- Dziękuję! - Polly z uśmiechem wyleciała z mojego pokoju.

***
*Następnego dnia*
 
"Dzisiaj mam zamiar ponownie zagadać do pana X. Jak myślicie, ten strój się nadaje?
Myślę, bu założyć jeszcze bransoletkę, ale nie wiem którą


Chyba założę obie :) Później wam wszystko opiszę. Narazka."

***

*W szkole, na stołówce* - Hej Danny!
- Hejka Anne! - wyglądał na bardzo zadowolonego.
- Co dzisiaj jest?
- Znowu pomidorówka. Przynajmniej pomidorówki są dobre.
- Ja tam lubię pomidorówkę.
Wzięliśmy 2 pomidorówki i poszliśmy do stolika, ale po drodze natknęliśmy się na dyrektorkę i... wylaliśmy na nią zupę!
- Oh, dzień dobry pani dyrektor. Ma pani bardzo ładny nowy kapelusz. - powiedział Dan.
- Tak, a te kawałki ryżu we włosach i czerwony kołnierz bialuteńkiej bluzki podkreśla pani urodę. - dodałam.
- Anne Grier i Danny Simpson, do gabinetu.
- Ale... - próbowałam coś powiedzieć.
- Natychmiast!
No to się wkopaliśmy...

***

To już 3 rozdział. Jak wam się podobał? Ten wyszedł trochę dłuższy, ale cały czas takie nie będą. Jeśli zauważyłeś błąd albo masz jakiś pomysł, napisz w komentarzu ;)
Narka xx



4 komentarze:

  1. Uuu, rozmowa z dyrektorką :p Przy "kawałki ryżu we włosach" padłam po prostu xD

    Fajnie, że Danny chce poznać lepiej Ann, czekam już na następny ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł z tą zupą dała mi moja siostra cioteczna i też padłam jak to powiedziała, tylko ona coś z makaronem wymyśliła xD I wiem, że ten momenty z Liz były głupie, ale kilka razy pisałam, bo nie miałam pojęcia co z nią będzie później xx

      Usuń
    2. I następny rozdział pojawi się trochę później, ponieważ muszę przemyśleć kilka rzeczy ;) xx

      Usuń